Hippisowskie Forum
Administrator
Szuwarku, pytasz o Boga Abrahama…
niedziela, 06 stycznia 2013 22:47
Wpisany przez Administrator

Ten problem rozstrzygnął Jezus. Znajdziesz to w Ew. wg św Jana w rozdziale 8 wersetach od 12 do 47. Oto wybrane teksty:

Żydzi: Jesteśmy potomstwem Abrahama… J 8,33

Jezus: Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie przyjmujecie mojej nauki (bo Słowo moje nie ma do was przystępu).

Głoszę to, co widziałem u mojego Ojca, natomiast wy czynicie to, coście słyszeli u waszego ojca. W odpowiedzi rzekli do Niego: Ojcem naszym jest Abraham. Rzekł do nich Jezus: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. A wy usiłujecie Mnie zabić (…) tego Abraham nie czynił. Wy pełnicie czyny ojca waszego. Rzekli do Niego: myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca – Boga. Rzekł do nich Jezus: Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali (…) Dlaczego nie rozumiecie mowy mojej? Bo nie możecie słuchać mojej nauki. Wy macie diabła za ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. A ponieważ Ja mówię prawdę, dlatego Mi nie wierzycie. Kto udowodni mi grzech? Jeżeli prawdę mówię, dlaczego mi nie wierzycie? Kto jest z Boga, słów Bożych słucha. Wy dlatego nie słuchacie, że z Boga nie jesteście. /J 8, 37-47

Dlatego Jezus tych Żydów nazywa synagogą szatana, którzy mówią o sobie, że są Żydami – a nie są nimi, (w znaczeniu duchowym)  lecz kłamią. Ap 3,9 tzn, że nie należą do duchowego potomstwa Abrahama, pochodzącego z wiary, tak jak Izaak. /czytaj: Ga 3, 26-29, a także Ga 4, 21-31

Ta sama zasada odnosi się do muzułmanów. Szuwarku, nie tylko ważne jest Imię Boga, jak ono brzmi, ale także istotne są treści, jakie pod to werbalne Imię podkładamy. Tak, że jedno i drugie jest ważne.

Bóg po hebrajsku znaczy El, lub Elohim. Bóg Wszechmogący – to El Shaddai. (Szaddaj). Czy muzułmańskie imię Allach wywodzi się etymologicznie od hebrajskiego Elohim? Tego nie wiem, ale wątpię. Ale gdyby nawet, to i tak nie będzie oznaczać tego samego Boga.

 

Dla chrześcijan nie wystarczy wierzyć w Imię Jezusa.Chodzi o to, aby wierzyć w tego waściewgo. Biblia przestrzega nas, abyśmy przypadkiem nie wierzyli w innego Jezusa, w innego ducha, w inną ewangelię. Patrz 1 Kor 11,4. , oraz Ga 1, 6-9.

Zresztą Jezus sam mówi: „Nie każdy, kto mówi mi Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebieskiego…” Mat 6, 21-23.

Nie wystarczy też wierzyć tylko w istnienie Boga, bo nawet złe duchy wierzą i drżą. Jk 2, 19.    

 

Największym wrogiem Chrystusa będzie Antychryst, czyli fałszywy Chrystus.

A więc jeszcze raz:

Wszystko jest ważne, zarówno właściwe Imię, jak i istota rzeczy, czyli treści, które pod to Imię podkładamy.

Zobacz ten filmik

 

http://www.youtube.com/watch?v=LE1UKWryJ9A

 
szuwarek
Cliff Richard i Allach
niedziela, 06 stycznia 2013 19:02
Wpisany przez szuwarek

Niesamowite że potrafiłeś przez tyle lat pamiętać ten utwór, może warto by było napisać własną wersję (Polską na przykład)? Pewnie jakbys się uwziął to tabulature też byś znalazł. I jakbyś mnie zapytał trzy lata temu to pewnie też miałbyś większe szanse, bo mieszkałem z włochami. Teraz jak już to lepiej pytaj o coś greckiego κύριέ μου (mój panie). Zbuntowany, cały sekret znalezienia tej piosenki to było wpisanie "cliff richard love lesson" (za pierwszym razem) w gugla (za drugim razem już wiedziałem że to "lesson in love" więc taki link Ci podesłałem). Cały więc problem to było przetłumaczyć sobie na angielski te słowa. Po włosku to będzie "lezione di amore" ( http://translate.google.co.uk/#en/it/lesson%20in%20love ) , ale niekoniecznie tak to musiało być śpiewane. Wiesz, ja nie wiem nawet dokładnie jak ten utwór który ty chcesz leci, więc nie ma to za wiele sensu żebym szukał za Ciebie. Znalazłem za to coś co na pewno kiedyś słyszałem:

a to spodobało się mojej współlokatorce:

ale wiesz, nie mam czasu ani prawdziwej chęci żeby sie przez to wszystko grzebać. (Pewnie to też nie jest to:

.) Jeżeli to śpiewał to musi to być w jego dyskografii:
http://en.wikipedia.org/wiki/Cliff_Richard_discography


Wiesz, tak poza tym to niby teraz jestem bardzo zajęty, chociaż trudno to dostrzec po efektach. No niestety mam takie okresy że czasem mi idzie wszystko łatwiej a czasem nie. Chętnie bym gdzieś pojechał odpocząć (ktoś mugłby zapytać od czego? - pewnie od wszystkiego), ale na to na razie nie ma szans. Piesze na nieswoim laptopie, bo mój rozmontowałem i nie mam siły go poskładać do kupy i pewnie robię kupę błędów, ale mi to też już... (Chociaż w sumie to nie wypada tak pisać, teoretycznie to powinienem się przyłożyć do pisania tyle razy bardziej ile więcej osób może to teoretycznie przeczytać, ale załużmy że piszę tylko do Ciebie na twoje pytanie, jak komuś innemu się przyda to dobrze, jak nie to cóż, sorry, nie jestem w formie.)

 

 

Przychodzi mi do głowy coś co zawsze chciałem Cię zapytać, ale też to zawsze spychałem na później, jako zbyt trudny temat. Chodzie oczywiście o religię. Napisałeś kiedyś do Szpaka (i teraz sorry, ale dokładnie tego nie zacytuje a tylko to co mi się wydawało), czy każe nam wierzyć w jednego Boga czy też w JHW i Allacha no i parę innych bogów tam też wymieniłeś. Mi wydało się to trochę niedorzeczne, bo z tego co ja rozumiem to Allach, JHW, Jah Jah itd (podobnow Jah Jah to siedemdziesiąte któreś Jego imie) to ten sam Bóg. Oczywiście ja jestem niewierzący więc nie ma to dla mnie dużego znaczenia, a jedynie służy mi jako pewna obserwacja. Dla mnie oczywiście żydzi, muzułmanie, chrześcijanie różnego wyznania a nawet rastafarianie, to jest ta sama religia, tylko różne ich sekty, które wierzą w tego samego boga tylko walczą o to która z nich jest tą "prawdziwą". Tak np. muzułmanie konkretnie uważaja Abrahama i całą tę resztę za muzułmanów, uważając się że to onie są prawowitymi spadkobiercami tego wyznania (przecież podobnie jak żydzi i chrześcijanie), od chrześcijan różni ich głółnie to że Chrystus jest dla nich prorokiem a nie Bogiem. A oczywiście najważniejszym prorokiem jest ten ostatni, czyli Machomet. Jeżeli spojrzysz na to z boku i zobaczysz całą tą walkę o jedną prawdziwą "rację" pomiędzy tymi odłamami to może zrosumiesz co tak bardzo mnie zniechęca do "religii" (a praktycznie do tej religii Abrahamowej, bo to jest to co dominuje nasz świat - podejrzewam że inne wierzenia nie są takie totalitarne). Jeżeli Ty twierdzisz że wierzysz w innego Boga niż muzułmanie, to rozumiem że to nie jest ten sam Bóg Abrahama, bo oni uważaja że włąśnie w niego wierzą. Okay, to tyle na temat jedynej słusznej religii Abrahamowej która zdominowała świat za pomocą podbojów i dominacja a teraz kiedy już prawie nie ma z kim walczyć, walczy sama ze sobą. Tak to właśnie widzę i trochę szkoda mi wielu dobrych ludzi którzy dają się zamanipulować przez to do nienawiści. Kto to powiedział: "Żeby dobry człowiek robił dobro nie potrzeba religii, ale żeby dobry człowiek robił zło, tak" (czy coś w tym rodzaju)?

Mnie najbliży jest chyba buddyzm, ale właśńie nie jako fanatyczna "religia", ale jako pogląd na świat, akceptacja wierzeń i wyobrażeń innych po to żeby skupić się na tym co tu i taraz, na cierpieniu i jak można je "wyleczyć". Kiedy trafi Cię strzała, to nie szukasz odpowiedzi kto był łucznikiem, czy pochodził z dobrej czy złej rodziny itd. ale szukasz lekarstwa na tu i teraz.

Chyba już i tak zbytnio sie rozpisałem, więc już kończę. Dla mnie nie ma znaczenie w co kto wierzy, jako że każdy z nas nawet kolory widzi inaczej, już nie mówiąc o skomplikowanych wyobrażeniach świata. Dla mnie jest ważna co kto robi, bo to jest jedyna miara. Tak jak z tym drzewen i owocami. A wojny religijne nie mówią mi niczego dobrego o ludziach i ich wierzeniach, nawet jeżeli są ich tacy pewni i gotowi poświęcić swoje życie. Wiesz, ja nawet nie wierzę że istnieje jedna jedyna prawidłowa droga do wyobrażenia sobie świata, więc praktycznie to nie wiem czy ty naprawdę mógłbyś zaakceptować mój światopogląd, który na pewno nie jest tym jedynie słusznym.

Pozdrawiam serdecznie.

 
Administrator
HeY Szuwarku !
niedziela, 06 stycznia 2013 08:44
Wpisany przez Administrator

To jest w 99% to.

Z tym, że w tamtej wersji, Cliff Richard śpiewa ją wolniej i niesamowicie uczuciowo. Jest to śpiew na maxa zakochanego faceta. Poza tym,w tamtym wykonaniu, angielskie słowa: 'Lessons In Love' są zastąpione włoskimi, czy łacińskimi słowami: 'Lectio Amore'

No, ale fajnie, że w ogóle odnalazłeś tę piosenkę. Bardzo mnie na niej zależało. A może jeszcze coś znajdziesz? Kiedyś w Polskim Radiu słyszałem  'Drogę do Woodstock'  prześlicznie śpiewaną po angielsku,

i też nigdzie nie mogę jej znaleść.

A, w ogóle, to fajnie, że się odezwałeś.

 
szuwarek
Bardzo lubiłem utwór [...] „Lekcję miłości” Cliffa Richarda...
niedziela, 06 stycznia 2013 04:40
Wpisany przez szuwarek

> Szkoda, że teraz ta piosenka zapadła się gdzieś pod ziemię. Nie ma jej w Internecie. Nigdzie jej nie ma.

 

O to chodzi?:

http://www.youtube.com/watch?v=K75P4K8c1tM

 

Wiecej:

http://goo.gl/ktwzS

 

- jest tego troche...

 
Administrator
W moim Ogrodzie
piątek, 04 stycznia 2013 22:38
Wpisany przez Administrator

 

 
Administrator
Indiańskie tipi nad potokiem w Hulskiem.
piątek, 04 stycznia 2013 22:04
Wpisany przez Administrator

http://san-tribe.free.ngo.pl/bilder/tipi.jpg

 

 

Najpierw żył samotnie w bieszczadzkiej głuszy, bez prądu i telefonu. Następnie zamieszkał w Hulskiem - w dziewiczym zakontku Bieszczad. Pochodzi z Niemiec rodem z Palatynatu. Nazywa się Henri Schumacher. Ma żonę Polkę Berenikę. Mają dwie córki 5-letnią Jolę i 3-letnią Ronję. Henri jest z zawodu cieślą. Berenika zajmuje się rękodziełem artystycznym. Mieszkają w indiańskim tipi. Za dwa miesiące mieli przenieść się do drewnianego domku, który Henri sam wybudował bez użycia gwoździ. Kupił 30 hektarów dzikich terenów ziemi z zamiarem założenia ekologicznej wioski. W tym celu założył fundację: Plemię Sanu. Na Święta Bożego Narodzenia pojechał z rodziną do Niemiec. Kiedy wrócili zastali tylko zgliszcza. W Wigilię, ktoś podpalił ich dom, który doszczętnie spłonął. Pozostał po nim tylko komin i kamienny piec.

 

 

 

http://bi.gazeta.pl/im/08/02/c8/z13107720Q,Dom-po-spaleniu-i-przed-spaleniem.jpg

 

 
Administrator
HeY Herbii !
czwartek, 03 stycznia 2013 18:59
Wpisany przez Administrator

Próbuję wgryźć się w tekst, którym się dzielisz. Brzmi dość autorytatywnie. Przypuszczam, że zamieściłeś go jako przesłanie. Gdyby był Twojego autorstwa, to bym Cię zapytał, skąd taka pewność.

A tak w ogóle, to witam Cię bardzo serdecznie.

Ciekaw jestem, czy zapoznałeś się z tematami które przedstawiam?

Jak Ci się podoba wizja założenia osiedla hippisów?

Jakie wrażenie, zrobiły na Tobie " Hippisi po polsku"?

 
Herbert ULrich
Na dobry początek
środa, 02 stycznia 2013 16:46
Wpisany przez Herbert ULrich

Każde życie jest częścią układanki. Niektórzy mają więcej kawałków. Dla innych układanka jest trudniejsza do ułożenia. Jeszcze inni, jak nam się wydaje, rodzą się z prawie ukończoną układanką...

Jedno trzeba wiedzieć: Nikt sam w sobie nie posiada wszystkich części swojej układanki... Każdy z nas niesie z sobą przynajmniej jedną, a może nawet wiele części układanki innych. Czasem wiemy o tym. Czasami nie. Kiedy dajesz swój element, który dla ciebie nie ma żadnej wartości, innemu, czy wiesz o tym, czy też nie, jesteś posłańcem Najwyższego.

       (Lawrence Kushner „Miód ze skały“)

 

 
Administrator
Christiania na Mazowszu
środa, 02 stycznia 2013 00:29
Wpisany przez Administrator

 

Hippisowskie Forum ogłaszam za otwarte. Zapraszam  nań wszystkich, dla których, przynajmniej część ideałów przedstawionych przeze mnie jest bliska sercu. Ciekaw jestem Waszych opinii,  wrażeń, czy też uwag.

 W okresie próbnym Wasze wpisy będą ukazywać się dopiero po zaakceptowaniu, a potem zobaczymy...  Z okazji Nowego Roku życzę Wszystkim wszystkiego najlepszego.

 

 

alt

 

 

 
«pierwszapoprzednia481następnaostatnia»