Hippisowskie Forum
góró
jednk cenzura
środa, 22 maja 2013 09:00
Wpisany przez góró

(......) ależ oczywiście, wolność Tomku w swoim domku. / admin /

 
Administrator
Hippisi a posiadanie swojej własności
wtorek, 21 maja 2013 15:08
Wpisany przez Administrator

Nie przypominam sobie, żeby hippisi kidykolwiek mieli z tym problem. Np. stronka: Christiania.pl jest moja, to zamieszczam na niej to co mnie odpowiada, a usuwam to co się mnie nie podoba. Ponieważ swoją własność traktuję jako swoją.

Mój dom jest moim azylem, może wejść ten kogo zaproszę, ale też obowiązuje go lojalność względem mnie, ponieważ jest u mnie, a nie u siebie, więc nie może u mnie robić wszystkiego co chce. Są powszechnie przyjęte norny społecznego współżycia międzyludzkiego, które zobowiązują wszystkich ludzi do ich przestrzegania, za wyjątkiem jeśli właściciel, czy gospodarz danejposiadłości postanowi inaczej.

Wśród grona hippisów z którymi stanowiłem jedną paczkę, którzy nawzajem uznawaliśmy się za hippisów i którzy byliśmy przyjaciółmi, darzyliśmy się wzajemnym zaufaniem, TO CO DO SWOICH WLASNOSCI STOSOWALIŚMY - względem siebie nawzajem - INNE PRAWO, prawo ewangieliczne, a mianowicie; ŻE NIKT NIE NAZYWAŁ SWOIM TEGO CO POSIADAŁ, ALE prawie WSZYSTKO MIELIŚMY WSPÓLNE, tak jak w pierwszej chrześcijańskiej wspólnocie odnotowanej w Dziejach Apostolskich, /patrz Dz 4, 32 /


I przykładowo poszedłem do któregoś z nich na chatę a byłem głodny, to spytałem się go, czy ma jakieś jedzenie. Na co on; tylko tego nie ruszaj, co tam jest na tej półce. J nie dopowiadał; a wszystko inne możesz brać. Bo przecież to, że mogę brać to było oczywiste, dlatego powiedział tylko czego nie mogę. I nigdy nie dziękowałem mu za jedzenie. Dziękowałbym mu, gdybym poprosił go, żeby mi podał, tj. za podanie, ale nie za jedzenie, bo przecierz "ono było wspólne".

W tym przypadku 'dziękując' znaczyłoby coś bardzo złego, a mianowicie, że tym "dziękuję", niczym skalpelem przecinam nasze więzi przyjaźni, zaufania, wspólnoty stołu. Nikt za swoje nie dziękuje, tylko za cudze. A jeśli dziękuję, tzn.,że nie jest to już nasze.

Takie relacje mogły być tylko pomiędzy prawdziwymi hippisami.


A wyobraź sobie, że wpuszczasz na swoją chatę bydło, jakichś chamów, którzy przyjechali do ciebie, bo oni też są "hippisami", a ty idiota, przyjmujesz ich jak hippisów, a oni robią ci za momnt robią  ci z mieszkania syf. Ogałacają cię doszczętnie, okradają i się wynoszą. Albo wprowadzili się i mieszkają, wprowadzają swoje nieporządki i dyktują ci prawa. Myślę, że przeciw takiej chołocie należy użyć środków przymusu.

Szpaku kiedyś powiedział: Głodnych nakarmić, spragnionych napoić, a niewychowanych wychować.


 
góró
.
niedziela, 19 maja 2013 21:43
Wpisany przez góró

(....)  Tego postu nie zaakceptowałem. admin.

Musi być w tym i moja zgoda, bo inaczej nie działa - jak mawia góró.

 

 

 

 

 

 

 

 
Herbert ULrich
Widzięć więcej
niedziela, 19 maja 2013 19:53
Wpisany przez Herbert ULrich

"Introduction: To See More:"



Fragment wywiadu z Markem Jackowskim z 2004 r. z RP
A co jest dziś pana celem? 
Powiem jak górale - w człowieku nie ma zbawienia, trzeba więc żyć w zgodzie z Panem Bogiem. Ważne jest też, by w rodzinie była zgoda. Wtedy wszystko staje się proste. Nie mówię, że lżejsze, bo bierzemy na siebie jarzmo, ale, jak zapewnia Jezus, paradoksalnie daje ono siłę. Tymczasem ludzie chcą mieć łatwe życie, a przez to maksymalnie je komplikują. Chcą, żeby było fajnie, a robią źle. Kto chce dzisiaj słuchać o Chrystusie?! W osiągnięciu harmonii na pewno pomaga umiejętność rezygnacji z dóbr materialnych, przypomnienie sobie, że przychodzimy nadzy i odchodzimy nadzy. Występując z Ossianem, po koncertach mieszkałem w jednym z lubelskich klasztorów, gdzie były małe celki tylko z pryczą, jednym obrazkiem, szafeczką. Może to było inspiracją do "Oprócz błękitnego nieba"?


Czy takim ewangelicznym głosem mówił pan zawsze, czy jest to wynik pana życiowych doświadczeń? 
Urodziłem się w Starym Olsztynie i całe młode życie spędziłem pośród lasów i jezior. W mojej wsi nie było kościoła, nie było codziennego chodzenia na mszę i moja religijność nie zrutynizowała się. Pan Bóg był wszędzie. Byliśmy wolnymi dzieciakami żyjącymi w zgodzie z naturą, która była Jego dziełem. Patrzyliśmy na chmury i wiedzieliśmy to, co pokazuje sztuka baroku tworzona na Jego chwałę. Za Stalina mój tata siedział w więzieniu. Nie należał do partii i stał się kozłem ofiarnym partyjnych machlojek. W domu była bieda. Ale przyroda pozwalała przeżyć bez pieniędzy. Wszystko miałem w zasięgu ręki - jagody w lesie, owoce w sadach. Rwaliśmy szczaw, zbieraliśmy grzyby i gotowaliśmy zupę. Łowiliśmy ryby i rodziny miały co jeść. Gdy miałem 11 lat dostałem w szkole książeczkę Hanny Wasilewskiej "W pierwotnej puszczy". Po lekturze powiedziałem sobie: "Panie Boże, już w Ciebie nie wierzę", nie rozumiejąc paradoksu tego stwierdzenia. Nastał okres niewiary, który trwał kilkanaście lat.

 
Herbert ULrich
Królu Niebieski, Pocieszycielu
sobota, 18 maja 2013 23:25
Wpisany przez Herbert ULrich

http://w630.wrzuta.pl/audio/8HzXwaIfZY2/krolu_niebieski_pocieszycielu_-_dominikanie_krakow

 
Herbert ULrich
Marek Jackowski
sobota, 18 maja 2013 22:29
Wpisany przez Herbert ULrich

Zmarl Marek Jackowski, chrzescijanin, czlonek zespolow Anawa, Osjan i Maanam, pierwszy maz Kory:
http://www.youtube.com/results?search_query=marek+jackowski&;oq=marek+jackowski&gs_l=youtube.3..0i3l3j0l7.667785.671553.0.671827.15.7.0.8.8.0.73.448.7.7.0...0.0...1ac.1.11.youtube.RgVbddpstfE
Introduction: To See More (Wiedziec wiecej, 1971)

http://www.t-mobile-music.pl/opinie/wywiady/wywiad-zycie-jest-piekne,3541.html
"Osjan w pewnym sensie uważam za swoje studia muzyczne. Ale zacząłem docierać do religii chrześcijańskiej - bo wcześniej byłem osobą niewierzącą - czytać Ewangelię i odstawać od reszty. Tomek z Jackiem stwierdzili, że chcą bardziej iść w stronę buddyzmu zen i nasze drogi się rozeszły. Wtedy wróciłem do rock’n’rolla i do pisania piosenek."

 
Administrator
Góró nie kłam !
niedziela, 12 maja 2013 16:54
Wpisany przez Administrator

Nie kłam, ponieważ nie mogłeś na drugi dzień po odwołaniu Zlotu zastanawiać się co będziesz na nim robił i z kim, bo taki wszechmocny to nie jesteś, żebyś mógł czas cofnąć.

W ostatnim poście napisałeś: „Tak wyszło, że podobno miałeś zrobić zlot…, a ja lubię wiedzieć, co robię i z kim robię. To w ramach wytłumaczenia…”.

Zobaczmy jak to się ma do faktów: zlot ogłosiłem 24 kwietnia.

Zlot odwołałem 28 kwietnia. Twój pierwszy wpis na temat tego zlotu pojawia się post factum 29 kwietnia, czyli na drugi dzień po jego odwołaniu. Oto, na czym polega Twoje ewidentne kłamstwo. To jest jedna sprawa.
 A druga, to taka, że Ty nie byłeś adresatem owego ogłoszenia, ponieważ ogłoszenie skierowałem do hippisów, a nie do reinbow-owców, czy niu ej dżowców (New Age). Tak, że ta sprawa Ciebie nie dotyczyła.

Jeśli dotarła do Ciebie wiadomość, że miałem robić zlot, to po pierwsze ja go miałem robić, a nie Ty. I to ja chciałem wiedzieć, co robię i z kim robię, a Tobie nic do tego.

W pierwszym poście na temat niedoszłego zlotu, wyraziłeś swoje oburzenie iście bolszewickim językiem: „władza usankcjonowana posiadaniem, to nic innego, jak system, który już dawno należałoby opuścić”. Zastanawiam się, czy ktoś przypadkiem, z Twoich przodków nie należał do tzw. „UTRWALACZY" Władzy Ludowej, bo coś mi tak tymi „utrwalaczami” za bardzo tu jedzie.

Ps.
Na zakończenie przypomnę, że na zamieszczoną przeze mnie odpowiedź na pytanie/a  zadane mi przez „góró” w poście z soboty 4 Maja, tej oto treści: „Chcemy rozmawiać o religii, czy o ruchu tutaj?”.
W swej naiwności - co do dobrej woli góró - próbowałem prowadzić z nim dialog, nawet na tak perfidne i podstępne postawione pytanie/a. Jednak okazało się, że jemu wcale nie chodziło o dochodzenie do PRAWDY, ale o sianie zamętu wśród czytelników

i podejmowania prób znichęcania ich do chrześcijańskich hippisów.
Kiedy postawiłem mu konkretne pytania, aby wykazał mi punkty sprzeczne zachodzące pomiędzy hippisowskimi poglądami wspólnie uznawanymi przez hippisów wszystkich nurtów, a chrześcijańskimi hippisami, to on ten mój post z 7 maja po prostu zignorował. No bo po co miał odpowiadać, skoro uczciwa odpowiedź obalała jego brednie. Widocznie ten post go przeraził, był dla niego zbyt niewygodny, a może i niebezpieczny.

 
Administrator
Hey Zegar !
sobota, 11 maja 2013 15:44
Wpisany przez Administrator

<)))><  Zbyszko bardzo fajnie, że znowu się odezwałeś. Jeśli chodzi o pacyfkę, to po prostu wpisałem w google hasło: 'pochodzenie pacyfki' i pokazało się całe mnóstwo odpowiedzi; według Wikipedii, Wolnych Mediów, Kościół.pl , Money.pl , -Pacyfki - ludzki debilizm, pacyfa - sjp. Słownik Języka Polskiego, Fronda.pl Tajemnica pochodzenia symbolu pacyfistów.

Dla mnie jest tym za co uważam, jest to konwencja i tyle. Słowo Boże mówi: Dla czystych wszystko jest czyste, dla skalanych zaś i niewiernych nie ma nic czystego, lecz duch ich i sumienie są zbrukane. Tyt 1,15

A co do drugiego Twojego postu, to zadam Ci pytanie: Skąd wiesz, że tak to wygląda? Czy ktoś to wymyślił, czy Ty sam? Może tylko powtarzasz po kimś, bo taka koncepcja Ci się podoba? Ale, czy taka jest prawda? Nie doświadczam tego o czym tu napisałeś. Podane przenośnie, nie mają zastosowania.Wszystko jakieś enigmatyczne. Brak w tym logiki. Jakie ma to umocowanie w czymkolwiek. jaką ma to wartość poznawczą? Jaki autorytet za tym stoi? Czym możesz to uwiarygodnić? Przecież to fantazja, no bo co, anioł Ci się chyba nie ukazał i nie objawił, chyba, że upadły, ten z rogami i rozdwojoną racicą? A może autor tego tekstu miał jakieś haluny?

Zbyszko pozdrawiam Cię ciepło i zachęcam do dalszego pisania. Hey'eczka!

 
zegar
poza szmaragdowy horyzont
piątek, 10 maja 2013 19:07
Wpisany przez zegar
Oto paralela - liść > drzewo > las ......... człowiek > naród > cywilizacja. Jak wyobrażasz sobie życie wieczne, o które tak zabiegasz nie widząc, że to lękliwe kwilenie twojego małego, ciasnego, ograniczonego ego.Wyjdź z ciasnego kręgu pojęć, które cię ograniczają. Przestań biegać wokół słupa ogłoszeniowego i bić weń pięściami wołając - wypuście mnie stąd. Zatrzymaj się, otwórz oczy, odwróć się i spójrz w dal, poza szmaragdowy horyzont. I pamiętaj - rzeczy duże mają naturę rzeczy rzeczy małych, a teraz jest zawsze. Czyste sumienie jest wynalazkiem diabła. Romantyczna wizja piekła i nieba prowadzi do tandety. Tanie niebo szybko staje się piekłem. Piekłem, gdzie nie ma już szans na rozwój własnej osobowości, własnego człowieczeństwa. To dojrzałość bez doświadczenia, wyobraźnia bez mocy czynu - sztuczne raj i sztuczne życie. Amen.
 
zegar
pacyfka
piątek, 10 maja 2013 17:47
Wpisany przez zegar

Pacyfka? To nic innego jak kurza noga albo krzyż Nerona. Czy ktoś zna inne pochodzenie tego znaku? Nie oszukujmy się, czas zerwać zasłonę milczenia i odkryć prawdę. Prawdę, która może niektórych zaboleć i szokować. Nie dajcie się zwieść. Zwróćcie uwagę czy wy i wasze dzieci, nie lubujecie się w tego typu znaczkach jak ten w 3:50 minucie filmu http://www.youtube.com/watch?v=2TSk7Pv398I

 

 

 
«pierwszapoprzednia471472473474475476477478479480następnaostatnia»